Mural festiwalowy XIII Ukraińska Wiosna
Przed Wami monumentalny SYMBOL NADZIEI na to, że dobro zawsze zwycięża nienawiść. Dziś tej nadziei potrzebujemy bardzo i dużo. Zaplanujcie sobie grudniowy spacer po poznańskim Starym Mieście i zajrzyjcie do nas na Groblę 27a.
XIII Edycja Festiwalu Kultury Ukraińska Wiosna
WYWIAD Z AUTOREM MURALU FESTIWALOWEGO - Ventzislavem Piriankovem
Jaki jest główny przekaz tego muralu? Jakie główne komunikaty niesie, jakie wartości przekazuje?

To że mural powstał w ramach Festiwalu Ukraińska Wiosna, to wspaniała rzecz, szczególnie w tych trudnych dla wszystkich czasach. Wyraża solidarność, na poziomie uniwersalnym. A w tym konkretnym momencie, szczególnie słowiańską solidarność Polaków, Ukraińców i Białorusinów.

Mural przedstawia Czesława Niemena, który śpiewa najważniejszy tej części Europy protest song, wyśpiewuje słowa „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej", w trzech językach – polskim, białoruskim i ukraińskim.

Nie lubię tego słowa 'tolerancja', bo zostało już zbyt zbanalizowane przez przekaz medialny, wolałbym mówić o akceptacji. Także może taki apel, spróbujmy siebie nawzajem akceptować! I to nie ja apeluję do ludzi, tylko właśnie wielki artysta. Ja sobie pozwoliłem tylko i wyłącznie go przedstawić, namalować. Nie przypadkiem mówi się o tym utworze, że jest to Manifest, ponadczasowy i ponadnarodowy. Tak jak w przypadku Johna Lennona. To są artyści, którzy stworzyli swój własny manifest, a manifestu po prostu się nie interpretuje. Albo możemy się z nim zgodzić albo nie. Jak sam mistrz wypowiadał się o przesłaniu tego utworu, był on dla niego manifestem wiary w ludzi.

Ja całym sobą jestem za tym przesłaniem, które mówi o akceptacji. Jest takim przekaźnikiem wartości uniwersalnych. I tylko tyle. I aż tyle…

Dlaczego Niemen…? Chciałem, aby ideę muralu związaną z solidarnością wyrażała jakaś ważna postać, ktoś znany wszystkim, ale jednocześnie ktoś niezwykle szanowany, najlepiej artysta, z charyzmą. Na takich założeniach, tworzymy wraz z Kasią i naszymi studentami nasz streetartowy projekt w Bułgarii – wioskę murali Staro Zhelezare nazwaną „Village of Personalities". Projekt ma ogromny odbiór medialny, ale przede wszystkim społeczny, jest faktyczną, nie tylko w teorii sztuką zaangażowaną społecznie. Są tam uwieczniane wizerunki znanych, ważnych osób w aktualnym kontekście. Dlatego 'zaprosiłem' do Poznania Niemena – jakże kultową i cenioną przez Polaków postać, artystę który urodził się w Waliszkach na Białorusi, i te rodowite rejony, kultura, zawsze obecne były w jego sercu. Słowiańska kultura, wschodnio-słowiańska jest piękna, to jest to na czym się również ja wychowałem. Nota bene, Niemen przybył do polski w wieku 19 lat, identycznie jak ja przemieściłem się z Bułgarii do Poznania…

Co symbolizuje postać Czesława Niemena oraz inne elementy w Pana projekcie?

Niemen – Polski artysta o korzeniach białoruskich, przywdziewający symbole ukraińskiej wyszywanki, wyraża solidarność na ludzkim, ponadnarodowym poziomie. Mural z Niemenem zawiera przesłanie, wyraża wiarę w siłę dobroci ludzkiej, daje nadzieję tłamszonym, obnażanym z godności.

Projekt ma charakter tzw. pracy in situ, czy site specific project – czyli nawiązuje też bardzo ważny dialog z otoczeniem. Kluczowy jest tu np. zastany element samotnego małego okna na wielkiej jednolitej ścianie kamienicy. Niemal każdy z obywateli zna utwór „Dziwny jest ten świat", jego dźwięki wybrzmiewają z tej ogromnej ściany, wiemy jakie wibracje osiągał Niemen, niemal słychać jak wykrzykuje silnym głosem z dna serca, a dźwięki utworu przebijają się przez najgrubsze mury, docierają do wszystkich potrzebujących ludzkich serc, osamotnionych, bijących za każdym najmniejszym okienkiem. Niesłychane są takie autentyczne, zastane zbiegi okoliczności. Że jest tu to małe okienko, że wieczorem, w tym świątecznym okresie ktoś zapala w nim gwiazdę, a z niej rozchodzą się promienie w stronę Niemena.

I jeszcze taka dość istotna ciekawostka.

Mural wyraża ideę solidarności Polski, Ukrainy, Białorusi. Ale jest i bułgarski łącznik, i to nie tylko za sprawą tego że autor tego muralu jest Bułgarem. Przypuszczam, że mało kto wie, iż najbardziej znaną i przepiękną wersją utworu „Dziwny jest ten świat" jest pieśń Този дивен свят (Tozi diven sviat) wykonany przez niezwykłą bułgarską artystkę Paszę Christovą w 1971 roku na festiwalu w Sopocie, za który otrzymała pierwszą nagrodę. Polecam koniecznie, można posłuchać na youtube. Niestety w tym samym roku zginęła ona w katastrofie lotniczej, co było ogromną tragedią dla Bułgarów. Ponadto, bułgarska wersja tekstu nie jest dokładnym tłumaczeniem, lecz interpretacją, która szczególnie kładzie nacisk na przekaz ogólnoludzki, nawołujący do pokoju, podczas gdy u Niemena u podstaw leżały kwestie bardziej osobiste.


Źródło zdjęcia: @bikpolska http://bikpolska.pl/2016/03/02/malarstwo-z-poznania-i-street-art-ze-staro-zelezare-w-warszawie/

Jakie jest spojrzenie/wizja Pana na Poznańską scenę artystyczną w kontekście tworzenia murali?
Coś zaczyna się dziać, co jest pozytywne. Nie poczuwam się do bycia osobą kompetentną by oceniać to co powstaje na murach, wyrażam tylko swój subiektywny pogląd. Cieszyłbym się, gdyby powstawało mniej sztuki dekoracyjnej, reklamowej, a więcej społecznej, z przekazem do ludzi. Bo tego mi się wydaje jest za mało. Ale dobrze, że się pojawia. Moim marzeniem jest, by ulica Mostowa/Grobla były wymalowane, żeby powstało coś na kształt szlaku murali, szlak 'sztuki ulicy'.
Jest już tu parę rzeczy, jak portrety Zizi Top przy Barberze na Mostowej 29, przerobiony portret wg Rodczenki który zamiast 'knigi' wykrzykuje 'think' – też na Mostowej; balkon mojej galerii na Wszystkich Świętych i drzwi do kamienicy są wymalowane w czerwone postaci z moich obrazów. Co chwilę przechodnie, turyści, robią tam sobie zdjęcia, ale natrafiają na to przypadkiem. Marzą mi się też mniejsze formy malarskie, nie tylko wielkie murale, np. postaci wielkości naturalnej, na fasadach pomiędzy wejściami do kamienic, czy gdzieś bardziej ukryte, gdzie trzeba np. podnieść wzrok, w okolicy balkonów. Taki trakt murali byłby niezwykle atrakcyjny dla miasta.

Tak jak w Bułgarii w Staro Zhelezare. Jeśli znajdą się osoby chętne, właściciele miejsc, jeśli miasto by się zgodziło, to ja chętnie wykonam takie malowidła za darmo - dokładnie jak w Staro Zhelezare – non profit - bo to sprawia mi ogromną satysfakcję artystyczną, radość.

Czy zgodzi się Pan z tym, iż w czasach dzisiejszych murale są wykorzystywane bardzo często jako narzędzie do wyświetlenia problemów społecznych i czy zdaniem Pana te komunikaty są odbierane pozytywnie przez społeczeństwo i czy te przekazy rzeczywiście trafiają do ludzi?

W nawiązaniu do mojej twórczości muralingowej, uważam, że przekaz musi być prosty, lapidarny, tak aby każdy mógł go odczytać. Dlatego maluję na murach znanych ludzi. Często, co jest zwłaszcza istotne w sztuce ulicy, gdzie sztuka bezpośrednio styka się z odbiorcą, brakuje gdzieś tam komunikacji, odbioru dzieła. Mimo że nieraz artysta ma coś ciekawego do przekazania, to za bardzo ingeruje sobą, jego koncept staje się abstrakcyjny w odbiorze. W przypadku sztuki miasta artysta musi słuchać ludzi – malować to czego im potrzeba, artysta powinien być zwykłym narzędziem, bardzo czułym filtrem przez który przepuszcza wrażliwość ludzi, i własną wrażliwość artysty.

Dzięki mojemu podejściu ogromny sukces odniósł właśnie nasz projekt Staro Zhelezare – gdyż jest wykonywany z wielkim szacunkiem dla ludzi. Im mniej ego artysty, im mniej algorytmów, rachowania, tym więcej szczerości i humanizmu. Pamiętajmy o tym co jest oczywiste, a co gdzieś tam często umyka, zwłaszcza w potyczkach propagandowych, w które tak lekką ręką wplątują się artyści widząc na horyzoncie świetlaną przyszłość swojej kariery. Misją artysty nie jest propaganda, lecz bycie człowiekiem, i tworzenie dla ludzi.


Ventzislav Piriankov
Wywiad poprowadziła Maria Andruchiw
Made on
Tilda